Tosia nie mruczy bez powodu. Ten tydzień pokazał, że gdy temperatura na zewnątrz spada, temperatura w sieciach rośnie do czerwoności. Oto co wpadło w kocie łapy.
Co syczy na naszym podwórku?
W Polsce działo się sporo, a większość tematów dotknęła nas bezpośrednio przy codziennych czynnościach.
1. Paczkomaty pod oblężeniem (i to nie kurierów)
Początek tygodnia przywitał nas problemami z odbiorem przesyłek. To nie była zwykła awaria serwerów – Tosia wywęszyła atak typu DDoS wymierzony w infrastrukturę API jednej z największych sieci. Przez kilka godzin tysiące osób stało przed ekranami, które uporczywie twierdziły, że “brak połączenia”. To przypomnienie, że nasza wygoda wisi na cienkim kablu, który ktoś może chcieć przeciąć.
2. “Twój prąd jest za tani” – oszuści używają klonowania głosu
Nowa fala oszustw telefonicznych zalała Polskę. Tym razem przestępcy nie piszą już łamaną polszczyzną w SMS-ach. Dzwoni “konsultant”, którego głos jest nie do odróżnienia od prawdziwego człowieka (dzięki AI), informując o zaległościach w opłatach za energię. Tosia nastawia uszu: technologia deepfake stała się tak dostępna, że ufanie własnym uszom to dzisiaj luksus, na który nas nie stać.
3. Wielkie sprzątanie botnetu – polski CERT w akcji
Mamy też dobre wieści! Polski CERT, we współpracy z Europolem, rozbił infrastrukturę botnetu “Sniezka”, który zainfekował tysiące urządzeń IoT w naszym kraju (w tym inteligentne lodówki, które zamiast chłodzić, rozsyłały spam). Tosia dumnie pręży ogon – to dowód, że nasi specjaliści potrafią skutecznie polować na cyfrowe szkodniki.
4. E-dowód i nowe wyzwania prywatności
Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło aktualizację aplikacji mObywatel, która ma jeszcze lepiej chronić nasze dane przy użyciu nowej warstwy biometrycznej. Choć brzmi to bezpiecznie, Tosia mruży oczy sceptycznie – każda nowa funkcja to nowa powierzchnia ataku. Będziemy przyglądać się, czy wygoda nie wygra z bezpieczeństwem.
A co słychać w wielkim cyfrowym świecie?
Globalna wioska płonie, ale Tosia lubi ciepło, więc z ciekawością zagląda w płomienie.
1. Kwantowy strach – Apple i Google zbroją iMessage i Chrome
Najwięksi gracze zaczęli wdrażać algorytmy odporne na komputery kwantowe (Post-Quantum Cryptography). Dlaczego teraz? Bo hakerzy stosują strategię “Harvest Now, Decrypt Later” – kradną zaszyfrowane dane dziś, by odczytać je za 5-10 lat, gdy komputery kwantowe będą wystarczająco silne. Tosia uważa, że to bardzo mądre: lepiej mieć twardą skorupę, zanim drapieżnik wyhoduje większe zęby.
2. Metaversum ma dziurawe ściany
Jedna z popularnych platform VR zaliczyła potężny wyciek danych dotyczących… ruchu gałek ocznych i mimiki użytkowników. To zupełnie nowy poziom naruszenia prywatności. Dane biometryczne to nie hasło, którego nie da się zmienić. Jeśli raz wyciekną, zostają w sieci na zawsze. Tosia chowa głowę pod koc – świat, w którym śledzą nawet Twoje mrugnięcie, wydaje się nieco zbyt intensywny.
3. AI Act wchodzi w fazę egzekwowania
Unijne regulacje dotyczące sztucznej inteligencji zaczynają zbierać żniwo. Pierwsze firmy technologiczne otrzymały ostrzeżenia za stosowanie niedozwolonych praktyk profilowania użytkowników. To cyfrowa bitwa o to, kto będzie rządził algorytmami: my nimi, czy one nami.
4. Ransomware jako usługa (RaaS) ewoluuje
Grupy hakerskie zaczęły oferować “subskrypcje” na ataki, które obejmują nawet wsparcie techniczne 24/7 dla… ofiar, które mają problem z zapłaceniem okupu w kryptowalutach. Ten poziom cynizmu zaskoczył nawet Tosię. To już nie jest garażowe hakerstwo, to profesjonalne (choć nielegalne) korporacje z działami HR i marketingu.
I to tyle wieści, które Tosia uznała za godne uwagi w ten mroźny piątek. Czas na miskę pełną logów i zasłużoną drzemkę. Miejcie się bezpiecznie i pamiętajcie: jeśli coś w sieci brzmi zbyt pięknie, to pewnie jest to phishing!