Skoro już ustaliliśmy we wprowadzeniu, że nie panikujemy, to usiądźmy wygodnie. Litera A to świetny punkt startowy. Przejdziemy przez grę, która podzieliła (i połączyła) tysiące rodzin, zajrzymy w głąb algorytmów i nauczymy się, jak jednym prostym krokiem uratować konto dziecka przed kradzieżą.

Gotowi? No to lecimy!

[Gra] Among Us

“Mamo, Czerwony jest sus! Widziałem jak ventował w elektryku!”

O co tutaj chodzi? Jeśli słyszysz takie teksty z pokoju dziecka, to znak, że w domu zagościło Among Us. W największym skrócie: to taka nowoczesna, kosmiczna wersja “Mafii”. Grupa ludzików na statku wykonuje zadania, ale wśród nich ukrywa się jeden (lub więcej) oszust. Jego cel? Wyeliminować resztę po cichu. Kiedy ktoś znajdzie “ciało”, zaczyna się narada. I tu wchodzą emocje – kłamanie, blefowanie i oskarżanie się nawzajem.

Okiem rodzica Sam byłem zaskoczony, jak bardzo psychologiczna jest to gra. Dzieciaki uczą się dedukcji, obserwacji i argumentacji (często bardzo burzliwej). Z drugiej strony, czat w Among Us bywa brutalny – emocje biorą górę i sypią się wyzwiska. No i grając z obcymi, nigdy nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie.

Co z tym zrobić? Moja rada? Zagrajcie razem chociaż jedną rundę. Mechanika jest banalna, a zrozumiecie, dlaczego dzieciaki tak bardzo to przeżywają. Jeśli boisz się o język na czacie, włącz w ustawieniach “Quick Chat”. To genialna funkcja, która pozwala używać tylko gotowych, bezpiecznych zwrotów. Problem toksyczności znika, a zabawa zostaje.

[Pojęcie] Algorytm

“To nie ja tego szukałem, to algorytm mi podpowiedział!”

O co tutaj chodzi? Wyobraź sobie niewidzialnego DJ-a, który non-stop obserwuje każdy Twój ruch i decyduje, jaką muzykę puścić dalej. To właśnie algorytm. Na TikToku, YouTube czy Instagramie działa matematyczny przepis, który analizuje: co lajkujesz, co przewijasz, a na czym zatrzymujesz wzrok o sekundę dłużej. Jego jedynym celem jest przyklejenie Cię do ekranu na jak najdłużej.

Okiem rodzica Jako rodziców powinno nas to zastanowić. Z jednej strony algorytmy są super, bo podsuwają fajne treści dopasowane do hobby dziecka. Z drugiej – potrafią wciągnąć w “króliczą norę”. Jeśli dziecko raz obejrzy coś o drastycznym odchudzaniu czy niebezpiecznych wyzwaniach, algorytm będzie mu podsuwał tego coraz więcej, bo widzi, że to “angażuje”.

Co z tym zrobić? Warto o tym z dzieciakami pogadać. Uświadomić im, że to, co widzą w zakładce “Dla Ciebie”, to nie jest obiektywny świat, a jedynie wycinek skrojony pod ich obecne kliknięcia. Czasem warto celowo “oszukać” system i poszukać czegoś zupełnie innego, żeby przewietrzyć cyfrową bańkę.

[Tożsamość] Awatar

“Muszę kupić nową skórkę, bo w tej wyglądam jak noob.”

O co tutaj chodzi? Awatar to po prostu cyfrowe wcielenie Twojego dziecka. Czasem to zdjęcie, ale w grach takich jak Roblox czy Fortnite, to trójwymiarowa postać, którą można dowolnie przebierać. Dla nas to tylko “ludzik z pikseli”, ale dla dzieciaków to fundament ich statusu w grupie. To jak markowe buty czy bluza w szkole.

Okiem rodzica Niestety, wiąże się to z ogromną presją rynkową. Dzieciaki czują, że muszą mieć płatne dodatki (tzw. skiny), żeby nie zostać wyśmianym jako “noob” (początkujący). Z drugiej strony, awatar to bezpieczna przestrzeń, gdzie mogą eksperymentować z wyglądem i tożsamością bez żadnych konsekwencji w “realu”.

Co z tym zrobić? Moje podejście? Nie wyśmiewam prośby o cyfrowe ubrania, bo rozumiem, że to dla nich ważne. Ale ustalam twardy budżet. Chcesz nową skórkę? Proszę bardzo, ale odliczamy to z kieszonkowego. I jedna, kluczowa rzecz:

**Pamiętaj:** Awatar i nick (nazwa użytkownika) nie mogą zdradzać, kim dziecko jest naprawdę. "Ania_Nowak_2014_Krakow" to bardzo zły pomysł. W sieci anonimowość to bezpieczeństwo.

[Zagrożenie] Adware

“Gratulacje! Wygrałeś iPhone’a! Kliknij tutaj!”

O co tutaj chodzi? To jest ten cyfrowy natręt, którego nikt nie zapraszał. Adware to oprogramowanie, które bombarduje nas reklamami. Zazwyczaj pojawia się “w gratisie”, gdy dziecko ściąga darmowe gry z dziwnych stron albo klika w podejrzane linki. Efekt? Wyskakujące okienka, spowolniony telefon i reklamy, które zasłaniają pół ekranu.

Okiem rodzica Większość adware to po prostu śmieci, które spowalniają sprzęt, ale bywają też takie, które śledzą, co dziecko robi w sieci. To uciążliwe i bywa wstępem do poważniejszych wirusów.

Co z tym zrobić? Najlepiej zainstalować dobry bloker reklam w przeglądarce (np. uBlock Origin) i wpoić dziecku zasadę ograniczonego zaufania. “Darmowe” gry z nieoficjalnych źródeł prawie zawsze kończą się taką niespodzianką. Jeśli coś jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe (jak ten darmowy iPhone), to na pewno jest oszustwem.

[Bezpieczeństwo] Autoryzacja dwuetapowa (2FA)

“Mamo, podaj kod z SMS-a, bo nie mogę się zalogować!”

O co tutaj chodzi? To jest absolutny “must-have” w dzisiejszych czasach. Autoryzacja dwuetapowa (2FA) to taki dodatkowy rygiel w drzwiach. Nawet jeśli ktoś jakimś cudem pozna hasło Twojego dziecka (bo np. podało je na fałszywej stronie), to i tak nie wejdzie na konto, bo będzie potrzebował jednorazowego kodu z Twojego telefonu.

Okiem rodzica Hasła wyciekają non-stop. Jeśli Twoje dziecko ma konto w Robloxie czy Fortnite, na które poświęciło setki godzin (i może trochę Waszych pieniędzy), kradzież takiego konta to dramat. 2FA chroni przed takimi sytuacjami prawie w 100%.

Co z tym zrobić?

**Zrób to dziś:** Usiądź z dzieckiem i włączcie 2FA wszędzie, gdzie się da. Poczta e-mail, Facebook, Instagram, Epic Games, Roblox. To zajmie Wam kwadrans, a oszczędzi mnóstwo nerwów i potencjalnych łez.

[Rola] Administrator (Admin)

“Nie denerwuj admina, bo dostaniesz bana!”

O co tutaj chodzi? W każdej grupie na Discordzie czy serwerze Minecrafta jest ktoś, kto trzyma władzę. To Administrator, potocznie zwany Adminem. To on ustala zasady, wyrzuca toksycznych graczy i pilnuje porządku. To taki cyfrowy szeryf.

Okiem rodzica Dobrze jest wiedzieć, na kogo trafia Twoje dziecko. Na dużych serwerach admini to zazwyczaj ogarnięci ludzie, którzy dbają o bezpieczeństwo. Gorzej, jeśli “adminem” na prywatnym serwerku jest kolega z klasy, który wykorzystuje swoje uprawnienia do leczenia kompleksów i gnębienia innych. Takie cyfrowe podwórko bywa bardzo brutalne.

Co z tym zrobić? Zadaj czasem swojemu dziecku proste pytanie: “Fajni są tam u was admini?”. Jeśli słyszysz, że ktoś jest niesprawiedliwy albo agresywny, warto zasugerować zmianę serwera. W internecie jest mnóstwo miejsc, gdzie szacunek jest podstawą, nie trzeba trzymać się tych toksycznych.


I tak oto przebrnęliśmy przez literę A. Mam nadzieję, że teraz Among Us czy algorytmy są dla Was nieco mniej tajemnicze. Jak widzicie, wystarczy odrobina uwagi i kilka technicznych trików (jak 2FA), żeby cyfrowy świat stał się dla naszych dzieci znacznie przyjaźniejszym miejscem.

W kolejnym odcinku Cyber-alfabetu zajmiemy się literą B. Dowiemy się, czy każdy Bot to oszust, dlaczego Ban boli bardziej niż szlaban na wyjście i co to za moda na aplikację BeReal.

Do usłyszenia!